19 sierpień 2013

Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży 2013

Napisane przez

Po pięciu latach ponownie mieliśmy okazję odwiedzić Dobrzyń nad Wisłą. W tym roku, tak jak w ubiegłym zdobyliśmy dwa medale, ale tym razem jeden złoty i jeden srebrny, w kategorii chłopców.

Pierwsze miejsce zdobył Maciej z Erykiem, a drugie dość niespodziewanie Stefan z Czikenem.

 

Pięć lat temu właśnie w Dobrzyniu, Maciej po raz pierwszy zadebiutował na Olimpiadzie, wtedy jeszcze jako załogant Dawida, zajmując miejsce mniej więcej w połowie stawki. Teraz na zakończenie swojej kariery na Cadecie zdobył Złoty Medal udowadniając tym samym że ciężka praca, dbałość o załoganta i łódkę się opłaca. Maciej z Erykiem stanowią załogę od czterech lat, co w klasie Cadet jest rzadkością. Niesamowite zgranie wraz z „magią Zielonki” to połączenie które od ponad dwudziestu lat pozwala osiągać sukcesu zawodnikom z Suwałk na arenie Polski i nie tylko, ku zdziwieniu wielu współczesnych konstruktorów łodzi.

Sporą niespodziankę sprawił Stefan, gdy po raz pierwszy w życiu wygrał wyścig na regatach ogólnopolskich.   Utrzymanie prowadzenia w wyścigu aż do samej mety to często kluczowy moment w karierze zawodnika, który otwiera furtkę do dalszego ścigania z przekonaniem że „sie da” i tak też się stało w tym przypadku. Trzeci wyścig wygrał ponownie Stefan zapewniając sobie drugie miejsce w klasyfikacji generalnej po pierwszym dniu.

Drugi dzień spędziliśmy głównie na brzegu czekając na wiatr i chowając się od słońca.
Dzień trzeci to piękna żeglarska pogoda z wiatrem ok 3 stopni Beuforta i aż cztery wyścigi.

Ostatni dzień to spora dawka nerwów. Od rana prawie nic nie wiało, a w planie mieliśmy dwa wyścigi. Przed wypłynięciem, po siedmiu wyścigach Maciej prowadził jednym punktem przed Stefanem i pięcioma przed Piotrkiem Szlachcicem.
Chwilę po godzinie jedenastej, wiatr zaczął się pojawiać i znikać z każdej strony. W bardzo niestabilnych warunkach wiatrowych sędzia(*&$^%#) starał się puścić wyścig, powodując u większość zawodników i trenerów lekki skok ciśnienia. Po kilku próbach rozpoczął się bardzo loteryjny wyścig, w którym Maciej zajął 3 miejsce, Stefan 11, a Piotrek ostatnie. Pozostali zawodnicy z czołówki też byli rozstrzeleni po całej stawce dzięki czemu i na szczęście nic się nie zmieniło w kolejności medalowej.

W kategorii dziewcząt Dorota z Miśką rozpoczęły regaty bardzo obiecująco prowadząc pierwsze dwa wyścigi, niestety pod koniec regat zabrakło trochę odporności psychicznej na zmęczenie i presję innych zawodniczek. W pierwszej ósemce, sześć załóg to zawodniczki z Warszawy co z pewnością nie ułatwiało swobodnego żeglowania.
Tak samo w przypadku Bartka i Krystiana można się było spodziewać lepszego wyniku niż miejsce ósme, jednak w przypadku i Bartka i Doroty ich finał żeglowania na Cadecie będzie miał miejsce dopiero za rok, więc wszystko jeszcze przed nami, a każda lekcja pokory w dłuższej perspektywie czasu może zaowocować  jedynie zwiększeniem wysiłku podczas treningów.

Nasza piąta załoga czyli Mateusz i Łukasz tak jak Maciej pięć lat temu, zaliczyli swój debiut na OOM i tym samym rozpoczęli ciężką i pracowitą drogę na podium. Podobnie jak Stefan przekonali się że są wstanie żeglować o wiele lepiej niż się tego sami po sobie spodziewali. Moje początkowe prognozy że stać ich na 15 miejsce na górnym znaku początkowo wywoływały zdziwienie pomieszane z niedowierzaniem, ale gdy w ostatnim biegu płynęli przez sporą część wyścigu na piątym miejscu przekonali się na własnej skórze że brak wiary we własne możliwości ma tyle samo sensu co segregacja śmieci po reformie śmieciowej.

To były kolejne już regaty które utwierdzają mnie w przekonaniu że warto większą uwagę poświęcać psychologi i przygotowaniu mentalnemu niż niuansom technicznym i tajnikom trymu żagli. Jako przykład mogę przypomnieć rok 2011 kiedy Maciek Kamiński wygrywał regaty na kilkuletnim foku, późniejsze Mistrzostwa Świata w Australii wygrali Ukraincy na wychodzonych żaglach przywiezionych w walizce, niedawno w Belgii obserwowałem totalnie różne ustawienia dyszy foka i każde z nich sprawdzało się dobrze, Wczoraj Stefan zdobył srebrny medal na ośmioletnich żaglach, a złoty medal zdobyła słynna „pełnoletnia” zielonka. Wszystkie aerodynamiczne i hydrodynamiczne parametry przestają mieć znaczenie, gdy zawodnik nie umie uporządkować się sam mentalnie.

Z cyklu niespodzianek warto też wspomnieć że odbył się protest w którym protestujący i protestowany byli z tego samego klubu. Maciej po pierwszym dniu złożył protest na Bartka i tym samym wywołał niemałą sensację i zdziwienie wśród innych klubów i trenerów. Sytuacja była dość trudna i niejednoznaczna, jednak sędziowie zdecydowali że protest był słuszny i Bartek został zdyskwalifikowany z drugiego wyścigu.
Decyzja Macieja była w mojej ocenie jak najbardziej słuszna i zgodna z duchem fair play. Regaty w których startujemy są zawodami indywidualnymi i wszelkie działania mające na celu poprawę wyniku klubowego poprzez indywidualnych zawodników są zachowaniami niesportowymi. To po prostu kolejny dowód na to że przepisy są po to aby wszyscy ich przestrzegali bez względu na przynależność klubową.

Teraz przyszedł czas na delikatny odpoczynek i remonty sprzętu przed kolejnymi regatami

Media